Białystok - moje miasto a w nim...

Dyskusje na różne tematy niezwiązane z Jagiellonią.
Awatar użytkownika
Jag
Posty: 53
Rejestracja: 5 paź 2014, o 21:37

Re: Białystok - moje miasto a w nim...

Post autor: Jag » 10 gru 2014, o 08:59

Polonofobowi, konfidentowi, homogrubaskowi, dowódcy lewackiej sekty trzyrzecze niejakiemu gawlowi powoli zaczynają dobierać się do dupy. Ciekawe co na to świeżo upieczony prezydent truskawka? Czy nadal hojnie będzie wspierał i dotowal z naszych pieniędzy tych zboczeńców? Mam nadzieje, ze sprawę zbada radny Myszkowski :) Pan Bóg nierychliwy, ale.....
Znajdzie się cela dla tuska cwela.

Awatar użytkownika
FanJB
Posty: 802
Rejestracja: 29 wrz 2014, o 20:40
Lokalizacja: Słoneczna

Re: Białystok - moje miasto a w nim...

Post autor: FanJB » 22 sty 2015, o 17:10

Na Krywlanach ma powstać pięć boisk pełnowymiarowych (105 na 68 metrów) i jedno wielkości Orlika (52 na 26 metrów). Przy jednym z tych dużych będą trybuny na 500 osób. Planowane są też dwa budynki z szatniami, pomieszczeniami gospodarczymi.

Budowa potrwa ok 2 lat, w tej chwili jest to puste pole bez podłączeń prądu i kanalizacji.

Kompleks boisk wybuduje Stowarzyszenie Białostocka Szkółka Piłkarska powiązane z Jagiellonią Białystok. Stowarzyszenie wygrało przetarg na dzierżawę ziemi od miasta, opłaty będą jednak symboliczne. Znaczącą część budżetu BSP stanowią pieniądze z Klubu. W 2014 roku klub przekazał na jego rzecz darowiznę w wysokości 643 tys. zł. W stowarzyszeniu trenuje ponad 250 chłopców z roczników 2007-2000. To łącznie 11 zespołów. Dziś korzystają z boisk przyszkolnych, które są niepełnowymiarowe.
Szacowany koszt inwestycji to 7 mln zł.

Budowie tego kompleksu sprzeciwiają się radni Prawa i Sprawiedliwości, chcą oni aby to miasto za ok 2 mln zł zbudowało te boiska, nie podają jednak kto będzie płacił za ich utrzymanie i co najważniejsze kto będzie tam grał.
spotted

Awatar użytkownika
BOSTOK
Posty: 65
Rejestracja: 9 paź 2014, o 20:20

Re: Białystok - moje miasto a w nim...

Post autor: BOSTOK » 5 lut 2015, o 16:18

Miejskie dotacje na sport czyli jazda na orientację i bieg bez trzymanki
/ 5 lutego 2015 /
Obrazek

Magistrat podzielił pieniądze na sport na pierwsze półrocze 2015. W tym roku dzięki radnym, którzy hojnie dosypali pieniędzy na klubowe dotacje – prezydent podzielił 3 miliony złotych. I jak co roku – na liście dotacji na kluby sportowe – pojawiły się podmioty, o których przeciętny kibic i obserwator białostockiego życia sportowego dowiaduje się wyłącznie przy podziale dotacji. O innych formach aktywności sportowej – poza składaniem wniosków – wiedzą wyłącznie jego członkowie.

W tym roku środki na sport tradycyjnie podzielono na dwie części: 3,1 mln otrzymały kluby i stowarzyszenia na organizację zawodów sportowych dla mieszkańców lub zajęcia sportowe, a 600 tys. zł przeznaczono na sportową profilaktykę alkoholową.

Największym wygranym przy podziale okazał się futbol amerykański. Lowlanders otrzymali 115 tysięcy złotych, a więcej od nich otrzymało wyłącznie zasłużone białostockie Podlasie szkolące z sukcesami lekkoatletów (240 tysięcy złotych) oraz białostocki Hubal szkolący przede wszystkim badmintonistów i narciarzy (120 tys.). Jest też shorttrackowa Juvenia (175 tys). I te pozycje na liście dotacji nie powinny specjalnie dziwić znawców sportu: wymienione kluby albo osiągają sukcesy na arenie krajowej i międzynarodowej albo szkolą masowo młodzież. Można dyskutować czy jednym nie należało dać trochę więcej a innym ciut mniej, ale to dyskusja w stylu wyższości świąt Bożego Narodzenia nad Świętami Wielkanocy.

Lekkim zaskoczeniem jest natomiast podział środków wśród klubów piłkarskich: Najwięcej otrzymał białostocki Hetman – 100 tysięcy złotych (te pieniądze muszą jednak starczyć także dla bokserów). Ale już kolejne dwie pozycje w połączeniu z wysokością dotacji są trochę zaskakujące: cieszący się preferencyjnym uznaniem prezydenta szkolący wyłącznie młodzież BSP Jagiellonia dostał 80 tys. zł, a AP Talent Białystok 70 tys. zł, a równie masowo (lub bardziej) szkolący piłkarską młodzież MOSP nie dostał nic. Przy tych trzech klubach warto się dłużej zastanowić nad szczególną logiką dzielących środki: wszystkie trzy kluby – w różnej skali – utrzymują się ze składek rodziców trenujących tam dzieci. W niektórych przypadkach zaczyna to wręcz przypominać prawie działalność gospodarczą – ale o tym kiedy indziej.

Wszystkie mają liczne drużyny, ale tylko MOSP – nieodmiennie – spotyka się z odmową. Przez ostatnie kilka lat ten klub nie dostawał dotacji, bo prezydent Truskolaski miał wątpliwości czy posiada boiska, na których może realizować szkolenie. Przy czym boiska te jednocześnie usiłował ku chwale swojej prezydentury zabrać. Kiedy sąd w miażdżącym werdykcie uznał, że czynił to bezprawnie i zarzucił naruszenie zasad współżycia społecznego, wydawało się, że MOSP wreszcie otrzyma dotację. Ale i tym razem uparty prezydent znalazł pretekst, żeby tego nie zrobić. Zresztą temat MOSP-u pozostawmy na razie na boku – do tematu wrócimy niebawem.

Zaskakująca jest jednak hojność prezydenta dla dwóch klubów: BSP Jagiellonia i AP Talent szkolących wyłącznie młodzież i znacznie mniejsza łaskawość dla dwóch innych: Włókniarza (otrzymał tylko 40 tysięcy) i Piasta (55 tys.). Dla porównania ten ostatni korzysta z obiektów miejskich, za które miesięcznie płaci więcej niż BSP rocznie ma płacić za dzierżawione ostatnio 8,1 hektara. Piast, Hetman i Włókniarz mają drużyny seniorów lub seniorek. Konia z rzędem temu, kto dopatrzy się w tym jakiejś logiki…

Wielkim uznaniem komisji (złożonej w większości z urzędników) cieszy się tenis stołowy (Wschodzący Białystok jest tytularnym sponsorem zawodowej polskiej ligi tenisa stołowego). W sumie na tę dyscyplinę miasto wydaje około 270 tysięcy złotych. Najwięcej dostały UKS Dojlidy – 200 tysięcy złotych, ale część tych sum wyda na kajakarstwo. Poza tym jeszcze Galaxy (90 tys.), Sovit (45 tys.), MOKS (75 tys. – ale część na futsalową I ligę) i UKS TS (8 tys.). Innym wygranym dotacji jest siatkówka z Białostocką Akademią Siatkówki na czele, która otrzymała na działalność 105 tysięcy.

Są jednak pozycje na liście budzące spore zaskoczenie: wielkie rozbieżności w wysokości dotacji dla licznych klubów, klubików i stowarzyszeń sportów walki. Poza licznymi odmianami karate, których jedne odmiany są z tajemniczych przyczyn hojniej dotowane niż inne) są jeszcze sumo i jego białostocka odmiana koluch style. Te popularne nad wyraz dyscypliny otrzymały w sumie ponad 200 tysięcy złotych.

Są dyscypliny, o których istnieniu niewiele osób słyszało, a które miasto zdecydowało się wesprzeć. Zagadką pozostaje dlaczego wspieramy jazdę rowerami na orientację (mamy w Białymstoku nawet związek orientacji sportowej – mimo wielu lat w sporcie pojęcia nie miałem o tej dyscyplinie), MMA i BJJ (zielonego pojęcia o związkach ze sportem) i – uwaga, uwaga – samoobronę COMBAT (za chińskiego boga nie wiem co to ma wspólnego z kulturą fizyczną lub sportem). Szczytem sportowego kontaktu było dofinansowanie ze środków sportowych Gali Olimpijskiej przez Podlaski Klub Olimpijczyka w wysokości tym razem 15 tys. (w tym roku skromniej niż ostatnio, kiedy to miasto dawało na to nawet kilkadziesiąt tysięcy).

Zaskoczenie nie omijało mnie też podczas lektury dotacji na sport w ramach profilaktyki antyalkoholowej. O ile największa dotacja z tej puli na świetną imprezę “Białystok Biega” (72 tys.) nie jest zaskoczeniem, to założenie, że “W piłkę i scrabble granie oraz profilaktycznie praktykowanie” zasługuje na 65 tysięcy jest śmiałym założeniem. Dlaczego Genticus Białystok ma być bardziej antyalkoholowy niż zajęcia dla młodzieży w siatkówce (BAS – 20 tys.), tenis stołowy (UKS Dojlidy – 15 tys., Sovit – 12 tys.), biegi (Towarzystwo Przyjaciół Dzieci – 42 tys.) jest zagadką nie do odgadnięcia. Dla osób znających lepiej TSR Genticus być może prostszą do rozwiązania choć zaskakującą nieodmiennie.

Analiza podziału 3,7 miliona złotych, które miasto wsparło sportowe stowarzyszenia i kluby w pierwszych sześciu miesiącach tego roku nasuwa kilka wniosków. Pierwszy – są równi i równiejsi a wyniki sportowe lub liczba ćwiczących nie ma tu większego znaczenia. Po drugie – nie ma żadnego algorytmu czy klarownych zasad podziału pieniędzy, decyduje pełna uznaniowość komisji i prezydenta. Po trzecie – komisja dzieli jak chce, bo nie musi niczego uzasadniać. Po czwarte – wojna z dziećmi ćwiczącymi w MOSP-ie trwa nadal, a stawką są grunty, które prezydent chce przejąć licząc, że klub bez dotacji wreszcie padnie. I po piąte – najważniejsze: trzeba zmienić skład komisji konkursowych. Muszą w nim zasiąść radni, którzy odpowiadają przed mieszkańcami oraz przedstawiciele organizacji sportowych lub federacji znający wyniki, cele i potrzeby. Inaczej scrabble będzie sportem antyalkoholowym. A zamiast setki ćwiczących dzieci, będzie jazda rowerem na orientację w drodze na Galę Olimpijską.

(Adam Remy/ Foto: BI-Foto)
Za: Dzień Dobry Białystok

Awatar użytkownika
BOSTOK
Posty: 65
Rejestracja: 9 paź 2014, o 20:20

Re: Białystok - moje miasto a w nim...

Post autor: BOSTOK » 21 mar 2015, o 17:19

Wycinają Las Zwierzyniecki!
Niszczą rezerwat!
Na profilu społecznościowym Facebook powstała grupa "Ratujmy Zwierzyniec"!

Teraz z rezerwatu mają znikać kolejne drzewa. I właśnie temu sprzeciwia się już spora grupa mieszkańców Białegostoku. Są zbulwersowani dewastacją Parku i zdecydowanie nie zgadzają się na wycinkę drzew, których miejsca zajmie asfalt i beton...Dlatego proponujemy w miejscu każdego wyciętego drzewa postawić krzyż. Przynajmniej po coś będzie tu warto przyjeżdżać, by zobaczyć jak wygląda las… krzyży.(Agnieszka Siewiereniuik – Maciorowska http://dziendobry.bialystok.pl/miauczek ... hj-mi-las/)

A o co tak naprawdę chodzi?
Zapraszam do lektury, bo naprawę warto.

Zwierzyniec to barokowy ogród. A ogrody się pielęgnuje
Adam Turecki - Wydział Architektury PB, Forum Białystok Jutra

Obrazek
Projekt scalenia Zwierzyńca z Błoniami Białegostoku - lotniskiem Krywlany - A. Turecki. Projekt kampusu UwB - prof. M. Budzyński (Fot. materiały prasowe)

Rezerwat w lesie zwierzynieckim to pokłosie PRL, zacierające historyczne założenia z czasów Jana Klemensa Branickiego. Zamiast protestować przeciw wycince apelujmy o jak najszybsze uporządkowanie tego terenu - pisze architekt Adam Turecki, inicjator zmian w Zwierzyńcu

Jestem jednym z inicjatorów odtworzenia ścieżek na Zwierzyńcu, zabiegam o to od 10 lat. Nie jestem pierwszy, takie działania podejmowano już w 1919 r. po odzyskaniu niepodległości, kiedy trzeba było porządkować dewastacje i zaniedbania po latach rosyjskiego zaboru.

Zwierzyniec - park Konstytucji 3 Maja - dawniej Wielki Zwierzyniec Jeleni - to fragment osiemnastowiecznego założenia ogrodowo-urbanistycznego z czasów Branickich obejmującego: pałac, osadę miejską, świątynie św. Marii Magdaleny i Rocha na wzgórzach, Kompozycji Doliny Białej wraz z Pałacykiem Wysokostockim, młynem Marczuka, Kaskadą, Bażantarnią oraz kompleks ogrodowy składający się z: dziedzińców, ogrodów pałacowych górnego i dolnego, Zwierzyńców Danieli, Jeleni i Wielkiego Zwierzyńca Jeleni.

Założenie z czasów J.K. Branickiego jest najcenniejszym elementem struktury Białegostoku, dominującym zarówno pod względem wielkości podporządkowanych obszarów oraz dzięki wartościowym dyspozycjom przestrzennym w śródmieściu miasta. Ranga dzieła urbanistów pracujących dla hetmana jest znacząca nie tylko w skali miasta. Białostockie założenie urbanistyczno-ogrodowe należy do największych w osiemnastowiecznej Polsce. Jego istnienie nobilituje charakter objętej kompozycją przestrzeni.

Obrazek

Wkład międzywojnia

Należy podziwiać też wysiłek poświęcony, po odzyskaniu niepodległości, ogrodom i parkom. Pomimo zagrożeń wojennych, kryzysów gospodarczych i braku środków podjęto niezwykle rozległy zakres prac odtworzeniowych i modernizacyjnych obejmujący nie tylko najbliższe otoczenie pałacu, park im. ks. J. Poniatowskiego, nie tylko Zwierzyniec Danieli, ale również tereny Wielkiego Zwierzyńca Jeleni, który miał w przyszłości być nie tylko miejscem spacerów i rozrywki z: teatrem ludowym, placem wystawowym i innymi urządzeniami kulturalnymi, ale "stać się szkołą naszej przyszłości i wspólnym pomnikiem kultury polskiej" kształtującymi przyszłych obywateli nowoczesnego demokratycznego państwa. Akcentowano edukacyjne aspekty, planując urządzenie: ogródka dziecinnego, boiska dla ćwiczeń fizycznych młodzieży, miejsce dla sportów wszelkiego rodzaju, jak skating, ślizgawka, cyklodrom itp. oraz warsztatów rzemieślniczych. Istotnym novum była krzewiąca patriotyzm idea przekształcenia Zwierzyńca w muzeum pamiątek narodu polskiego.

Już w pierwszych miesiącach niepodległości zlokalizowano w nim zielony pomnik Konstytucji 3 Maja, a nazwę zmieniono na "Park 3 Maja". Opiekę nad nim objęli harcerze, nowo przyjmowani corocznie składali pod pomnikiem przysięgę (w 1933 r. uczynił to przyszły prezydent Polski na uchodźstwie Ryszard Kaczorowski).

W 1920 r. poległych w zwycięskiej wojnie z sowiecką Rosją pochowano na nowym cmentarzu wojskowym założonym przy skrzyżowaniu głównych dróg. Kilkanaście lat później w 1932 r. centrum cmentarza ozdobił monumentalny ołtarz-pomnik. W 1930 r. dziesiątą rocznicę wojny uczczono odsłonięciem pomnika poświęconego poległym w niej żołnierzom z 42. pułku piechoty. Kolejnym monumentem parku stał się ustawiony na drugim rondzie kamień upamiętniający pierwszy przelot Polaka kpt. Stanisława Skarżyńskiego przez Atlantyk w 1933 r. Owe cztery pomniki formujące w przestrzeni symetryczną, podkreślającą główną oś, kompozycję krzyża przemieniły park w symboliczny Zielony Panteon.

Zielona wszechnica z bramą w trzeci wymiar

Dosyć długo parki 3 Maja i Poniatowskiego rozdzielał zaniedbany ogród dawnego Instytutu Panien Szlacheckich. W latach trzydziestych podział zlikwidowano, tworząc w nim miejskie Planty, z reprezentacyjną podwójną aleją łączącą plac przed teatrem z wejściem do zwierzyńca. Uformowano również wybiegające z Plant promenady otaczające pałacowe ogrody wzdłuż obecnych ulic Akademickiej i Legionowej, a przy nowych urzędach wzdłuż ul. Mickiewicza tarasową Różankę. Jakkolwiek niektóre z zaproponowanych wtedy rozwiązań budzą pewne zastrzeżenia, to niewątpliwym osiągnięciem było ponownie scalenie wszystkich części w kompozycję nawiązującą do osiemnastowiecznego pierwowzoru.

Oprócz wspomnianych wyżej działań o porządkująco-odtworzeniowym charakterze decydenci dwudziestolecia międzywojennego wnieśli również ważny wkład w rozwój i przedłużenie Zielonej Osi Białegostoku, lokując za Zwierzyńcem lotnisko. Jego początki wiążą się z wojną polsko-rosyjską w 1920 r.

O popularności lotnictwa w międzywojniu świadczy istnienie w regionie aż siedmiu kół szybowcowych: w Augustowie, Białymstoku, Łomży, Ostrołęce, Suwałkach, Grodnie i Wołkowysku. Rozwój lotnictwa wspierano również finansowo: zbiórka zorganizowana w 1937 r. w Białymstoku pozwoliła na kupno dwóch samolotów RWD-8. Nabywano tzw. cegiełki na budowę lotniska.

Dwuwymiarową historyczną ogrodową kompozycję służącą przyjemności i rozrywce przekształcono w międzywojniu w czasoprzestrzenną sekwencję przejścia Zieloną Osią od przeszłości w otoczeniu pałacu przypominającym okres, gdy Białystok był jednym z najwspanialszych miejsc w Polsce, poprzez teraźniejszość - Planty prowadzące reprezentacyjną spacerową promenadą do Zwierzyńca - "zielonej wszechnicy" upamiętniającej historię narodu, uczącej przyrody, ćwiczącej ciało i hartującej ducha młodzieży w sportowym współzawodnictwie, wiodącym ku przyszłości, na krywlańskie lotnisko - symboliczną "bramę trzeciego wymiaru", w ówcześnie najnowszą przygodę ludzkości realizującą odwieczne marzenie o oderwaniu się od ziemi i wzlocie w niebo.

Adam Turecki apeluje: "Scalmy Zwierzyniec, przywracając mu świetność"

Cele:
* Zamiana asfaltowej jezdni ul. 11 Listopada na żwirową ścieżkę poprzez przesunięcie ruchu samochodowego na ul. Świerkową.
* Ukrycie części wielopasmowej obwodnicy przebiegającej przez Zwierzyniec w podziemnym w tunelu przykrytym zielenią, co połączy północną i południową część parku.
* Odtworzenie historycznej kompozycji ścieżek i pomników.
* Połączenie Zwierzyńca z Lasem Krywlańskim obok lotniska będącego obecnie Białostockimi Błoniami.

Co już udało się zrobić:
* Odnowa pomnika Konstytucji 3 Maja.
* Zapis w Studium Białegostoku postulujący w przyszłości likwidację ruchu samochodowego na ul. 11 Listopada.
* Zwiększenie obszaru Zwierzyńca chronionego do 100 hektarów w zapisie Lokalnego Program Rewitalizacji - dokumencie niezbędnym do starania się o środki na prace rewitalizacyjne.

Co się jeszcze nie udało:
* Poprowadzenie fragmentu obwodnicy w tunelu pomiędzy północną i południową częścią Zwierzyńca [postulował to architekt miejski Andrzej Chwalibóg w ostatniej kadencji pana prezydenta Ryszarda Tura]
* Uniknięcie obecnej złej i agresywnej formy obecnej kładki osi głównej nad obwodnicą.
* Połączenie Zwierzyńca z lasami na Krywlanach.


Obrazek

Nielegalny rezerwat

Decyzja o utworzeniu Rezerwatu Las Zwierzyniecki z 1996 r. była błędem. Chyba nigdzie na świecie nie stworzono rezerwatu w zabytkowych ogrodach (dobrze, że nie zrobiono tego tuż przy pałacu). Zwłaszcza że podjęto ją z naruszeniem prawa. Ustawa z dnia 16 października 1991 r. o ochronie przyrody w artykule 23 stanowi: "Rezerwat przyrody jest obszarem obejmującym zachowane w stanie naturalnym lub mało zmienionym ekosystemy, w tym siedliska przyrodnicze, a także określone gatunki roślin i zwierząt, elementy przyrody nieożywionej, mające istotną wartość ze względów naukowych, przyrodniczych, kulturowych bądź krajobrazowych". Kryterium zachowania w stanie naturalnym lub mało zmienionym w tej części Zwierzyńca nie było spełnione. W trakcie II wojny wycięto szeroki pas lasu na przedłużeniu betonowego pasa startowego lotniska, umożliwiający starty i lądowania ciężkich bombowców. Las istniejący w tym miejscu w 1996 r. nie był naturalny ani mało zmieniony, posadzono go zaledwie 40 lat wcześniej.

Utworzenie rezerwatu doprowadziło do paradoksalnej sytuacji, gdy ochrona przyrody prowadzi do kulturowej dewastacji jednego z niewielu zachowanych w Polsce osiemnastowiecznych zwierzyńców. Ten obszar musi być utrzymywany we właściwym dla ogrodów i parków porządku. Powalone, gnijące wszędzie drzewa są tu niedopuszczalne. Na szczęście nie jest to rezerwat ścisły, więc można i należy je usuwać. Możemy też odtworzyć niektóre z historycznych duktów jako ścieżki edukacyjne. Oczywiście żwirowe. Obecne, jesienno-wiosenne grzęzawiska i powojenny nierówny gruz jest kompromitacją.

Naturalne dzikie lasy mamy kilkaset metrów dalej przy lotnisku na Krywlanach.

Obrazek

Wycinki statystycznie nieistotne

500 drzew do usunięcia brzmi niedobrze, zapowiadając ogromną wycinkę, ale całkowita długość planowanych ścieżek to około 1880 m; przy szerokości 3 m, ich powierzchnia wynosi około 5600 m kwadratowych. Dla porównania - ta część Zwierzyńca ma około 100 hektarów powierzchni, czyli ścieżki zajmą raptem 0,006 całości. Przy niecałym procencie usuwanych drzew Zwierzyniec nie jest zagrożony, zwłaszcza że część z nich ma tylko kilka centymetrów średnicy. Poważniejszym problemem jest powalanie przez wiatr dużych zdrowych drzew i to nim powinni się zająć przyrodnicy.

Podobnie rzecz ma się z zagrożeniem dla ptaków. Na drzewach niewielkiego śródmiejskiego skweru, przy którym mieszkam, jest pełno gniazd. Na moim balkonie wielokrotnie próbowały gniazdować gołębie, sikorki lokowały się w wylocie przewodu wentylacyjnego, jaskółki obudowały plastikową ekierkę, którą wstawiłem przed szybą, by przy otwieraniu okna nie niszczyć ich gniazda. Niewielki ubytek drzew wyciętych pod ścieżki nie spowoduje ucieczki ptaków ze Zwierzyńca - będą zakładać gniazda obok.

Ktoś kwestionuje zbyt wielką liczbę rond w kompozycji. Przypomnę, że kilka istnieje: wokół pomnika Konstytucji 3 Maja, przy Domu Dziecka, na obecnym zakończeniu głównej osi, prawie niewidoczna pozostałość połowy osiemnastowiecznego ronda na ul. 11 Listopada, przy pomniku Skarżyńskiego. Zielone ronda były często stosowaną formą barokowych ogrodów.

Podobnie prostolinijne ścieżki. Linia - oś była charakterystyczną cechą barokowych kompozycji. Tworzyła perspektywy widokowe odległych miejsc i obiektów. Te w Zwierzyńcu skierowane były na: pałac, wiatrak na Bojarach, wzgórza z kaplicami św. Marii Magdaleny i Rocha, wieś Swoboda. Aleje i dukty krzywoliniowe pojawiły się w późniejszych tzw. angielskich parkach. A Zwierzyniec jest ogrodem barokowym.

Ogród Czterech Uniwersytetów

Zwierzyniec wraz z Plantami sąsiaduje nie tylko z Politechniką i Uniwersytetem, ale również z Uniwersytetem Medycznym od strony północnej i z Uniwersytetem Muzycznym od południowej, który poprzez przedłużenie jednego z duktów również powinien uzyskać dostęp do parku [o co wnosi jego Rektor Prof. Ryszard Zimak].

Zwierzyniec stanie się wtedy symbolicznym "Ogrodem Czterech Uniwersytetów" powiększając tereny rekreacyjne uczelni i ożywiając ten obszar dzięki obecności studentów.

Obrazek

Ogrody wymagają ciągłej pielęgnacji: również corocznego wiosennego przycinania przerostów. Po półwieczu peerelowskich zaniedbań należy w końcu Zwierzyniec uporządkować. Szanowni Państwo zamiast przeciwko temu protestować, wystosujmy lepiej apel do władz miasta o szybszą realizację!

http://bialystok.gazeta.pl/bialystok...ielegnuje.html

Mo(J)ito
Posty: 101
Rejestracja: 29 wrz 2014, o 20:25

Re: Białystok - moje miasto a w nim...

Post autor: Mo(J)ito » 23 cze 2015, o 12:36

Nie wiem gdzie to dać, wieć daje tutaj, bo wydaje mi się być to najodpowiedniejszy temat
Przystanek, który szpecił okolicę zamienił się w dzieło sztuki. Niezwykły mural upamiętniający Powstanie Styczniowe powstał na przystanku autobusowym w Nowodworcach na trasie z Białegostoku do Supraśla.

Z inicjatywą namalowania wyszły uczennice gimnazjum w Wasilkowie - Natalia Kalinowska i Patrycja Szubzda. Przeprowadziły badania wśród mieszkańców i okazało się, że dużym problemem w gminie jest wandalizm. To i obraźliwe napisy na murach najbardziej przeszkadzały mieszkańcom. Dlatego uczennice zdecydowały się odnowić przystanek, na którym do tej pory były rasistowskie i antysemickie hasła.

Projekt muralu wykonał Rafał Roskowiński z Gdańskiej Szkoły Muralu. To artysta, który już wcześniej malował prace m.in. w Wiźnie. Mural w Nowodworcach przedstawia orła z czasów powstania, pieczęć i fragment jednego z obrazów Artura Grottgera. Nauczyciel historii w gimnazjum w Wasilkowie Mariusz Sokołowski ma nadzieję, że powstała praca będzie skłaniała do refleksji i inspirowała do nauki historii.

Farby i inne potrzebne materiały do malowania przekazała jedna z firm budowlanych z Wasilkowa.
http://www.radio.bialystok.pl/wiadomosc ... /id/125010
Jagiellonia - to brzmi dumnie.

Awatar użytkownika
BOSTOK
Posty: 65
Rejestracja: 9 paź 2014, o 20:20

Re: Białystok - moje miasto a w nim...

Post autor: BOSTOK » 8 lip 2015, o 19:39

Białystok. Trasy narciarskie zamiast odśnieżania dróg rowerowych?
Artykuł tutaj:
viewtopic.php?f=20&t=440&start=20

adr(J)ano
Posty: 662
Rejestracja: 9 paź 2014, o 13:00

Re: Białystok - moje miasto a w nim...

Post autor: adr(J)ano » 28 lut 2016, o 10:30

Sklep z niedrogim obuwiem w Białymstoku? Chodzi o duży wybór butów sportowych lub półbutów. Nie myślę tu o znanych sklepach jak deichmann czy ccc.

Magican
Posty: 50
Rejestracja: 23 maja 2015, o 15:47

Re: Białystok - moje miasto a w nim...

Post autor: Magican » 28 lut 2016, o 12:17

Kaja na Hetmańskiej, jeżeli chodzi Ci o buty typowo sportowe np. halówki, korki etc.

adr(J)ano
Posty: 662
Rejestracja: 9 paź 2014, o 13:00

Re: Białystok - moje miasto a w nim...

Post autor: adr(J)ano » 28 lut 2016, o 19:45

Magican pisze:Kaja na Hetmańskiej, jeżeli chodzi Ci o buty typowo sportowe np. halówki, korki etc.
Bardziej chodzi mi o buty do chodzenia na co dzień ;)

Enjoy
Posty: 421
Rejestracja: 29 wrz 2014, o 21:53

Re: Białystok - moje miasto a w nim...

Post autor: Enjoy » 9 mar 2016, o 16:30

Wczoraj zakończył się proces związany z raportem dotyczącym lotniska regionalnego w województwie podlaskim. Spór toczył się od czterech lat. Wytoczył go zarząd województwa podlaskiego Konsorcjum firm Arup-Ekoton. Domaga się zwrotu 1.927.168 zł za, zdaniem zarządu, źle przeprowadzony raport oddziaływania na środowisko, który pogrzebał szanse na lotnisko regionalne.

Sąd ogłosi wyrok za niespełna dwa tygodnie. Sprawa jest poważna, ponieważ dotyczy dużych pieniędzy i dużej inwestycji, która nie doszła do skutku. Przypominamy, że chodzi o raport oddziaływania na środowisko, który przygotowało Konsorcjum firm Arup-Ekoton. To właśnie ten raport miał zawierać błędy, które wskazała Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska. Jednak firma nie mogła się odnieść do tych błędów, ponieważ nikt o to nie występował. Urząd Marszałkowski po prostu zlecił nowy raport innej firmie, a konsorcjum pozwał do sądu.

Co ciekawe, wcześniej przygotowany raport pozytywnie oceniła Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska. Niemniej jednak dokument został oprotestowany przez ekologów. I gdy decyzja została uchylona przez Generalną Dyrekcję, zarząd województwa podlaskiego wystąpił do sądu z żądaniem zwrotu pieniędzy od konsorcjum. Bo w jego ocenie doszło do nienależytego wykonania umowy. Jak wspominaliśmy, tego zdaniem urzędników wadliwego dokumentu, nie dano do poprawy. A do nowego raportu środowiskowego wybrano zupełnie inny podmiot.

Tym podmiotem okazała się być firma Transprojekt Gdański. I co ciekawe przeprowadzić ekspertyzy środowiskowe miała już tylko dla trzech lokalizacji – w Sanikach, Topolanach i Kowalowcach. Ekoton musiał zbadać siedem. I Ekoton wyraźnie w swoim opracowaniu wskazywał jako najlepszą lokalizację Topolany pod Michałowem. Ówczesny zarząd województwa, kierowany jeszcze przez marszałka Jarosława Dworzańskiego, zdecydował się jednak na Saniki. Tak czy inaczej, decyzja i raport przepadły, podobnie jak lotnisko.

– Myślę, że to szatan podpowiadał nam, żeby ten projekt teraz realizować
– publicznie powiedział Jarosław Dworzański, ówczesny marszałek województwa podlaskiego, mówiąc o budowie lotniska regionalnego blisko dwa lata temu.

Te słowa padły zresztą już w momencie, gdy było wiadomo, że lotniska na Podlasiu nie da się zbudować, ponieważ przygotowania i wybór lokalizacji trwały tak długo, że w sumie to Komisja Europejska zdążyła zdecydować za naszych włodarzy. Uznała bowiem, że nie już nie będzie dofinansowywać budowy żadnych lotnisk regionalnych w żadnym z regionów europejskich. Ale ówczesny marszałek Dworzański miał własne wytłumaczenie, w którym argumentował oprócz szatańskich podpowiedzi, że inwestycja w port lotniczy, bez względu na jego lokalizację, będzie nieopłacalna.

To może dziwić, ponieważ na krótko przed taką konkluzją zarząd województwa lekką ręką wydał kolejny milion na raport środowiskowy firmie Transprojekt Gdański, która musiała wszystko opracować na nowo po tym, gdy pozwane zostało Konsorcjum Arup-Ekoton. Co również może jeszcze bardziej dziwić, gdyby konsorcjum miało szansę poprawić swój raport, odnieść się do błędów, które wskazała Generalna Dyrekcja Ochrony Środowiska, nie trzeba by było wydatkować pieniędzy na nowy raport, który stał się finalnie bezużyteczny.

– Jest to niewłaściwe wykonanie dokumentacji, na podstawie której nie uzyskaliśmy decyzji środowiskowej – tłumaczyła w sądzie krótko Anna Naszkiewicz, obecna wicemarszałek województwa podlaskiego.


I właściwie tyle jest zarzucane Konsorcjum, które broni się z kolei tym, że nigdy nie dano mu szansy na poprawienie raportu i nie wskazano, co miałoby poprawiać. Na dodatek kiedy zarząd województwa podlaskiego rozwiązał umowę z firmami Arup-Ekoton, nie było zakończone postępowanie w sprawie decyzji środowiskowych. Pełnomocnik podkreślał, że na tym etapie, nie można było założyć z całą pewnością, że przygotowany raport przyczyni się do wydania decyzji negatywnej.

– Wszystkie podjęte kroki miały umożliwić realizację inwestycji w czasie, w którym środki były dostępne. Niestety, tak się nie stało. Zarezerwowane na ten cel finanse zostały wykorzystane na inny cel, a marszałek oświadczył, że inwestycja ta nie zostanie zrealizowana – mówił jeden z pełnomocników Konsorcjum.

– Dlaczego GDOŚ kierował się opinią tylko jednego biegłego, podczas gdy raport przygotowywany był przez wielu specjalistów z naszego regionu? Czy GDOŚ zapoznał się z całą dokumentacją, w tym z przeprowadzoną analizą wielokryterialną? – to już słowa samego kierownika projektu, który został zaskarżony.

Sąd na pewno będzie musiał przy wydaniu orzeczenia wziąć pod uwagę również fakt, że zarówno w raporcie Konsorcjum firm Arup-Ekoton, jak i tego przygotowanego przez Transprojekt Gdański, specjaliści wskazywali tę samą lokalizację dla budowy portu lotniczego w województwie podlaskim – czyli rejon wsi Topolany. To zarząd województwa podlaskiego wybrał obszar wsi Saniki pod Tykocinem, ponieważ był on jednym z badanych wariantów. Zresztą pytana w sądzie Anna Naszkiewicz, kto wówczas orzekł, iż dokumentacja przygotowana przez Konsorcjum. została wykonana niewłaściwie powiedziała, że tak ocenił ją zarząd województwa.

– Ta inwestycja oddala nam się nieco w czasie. Mamy jednak obietnicę, że w perspektywie finansowej na lata 2014-2020 pieniądze z Unii Europejskiej na budowę lotniska będą nam przekazane – mówił prawie 4 lata temu na łamach lokalnych mediów ówczesny marszałek województwa Jarosław Dworzański.

Ostatecznie okazało się, że to szatan podpowiadał budowę lotniska, więc nie powstało. Najwyraźniej inne moce sprawiły, że marszałek w porę się „opamiętał”. Tylko, że to nie szatan, ani te inne moce, to nie one wydały kilka milionów złotych na dokumentację, która się do niczego nie przydała. I choć wyrok sądu poznamy za niespełna dwa tygodnie, nierzetelność i niegospodarność widać tu gołym okiem, tyle że przede wszystkim, po stronie urzędników z urzędu marszałkowskiego.

Jeśli sąd uzna, że wina za błędny raport leżała po stronie konsorcjum, to Arup-Ekoton, będzie musiało zapłacić blisko 2 miliony złotych do kasy województwa. Gdyby okazało się, że tej winy sąd się nie dopatrzy, to naszym zdaniem do odpowiedzialności karnej i finansowej powinni być pociągnięci urzędnicy, którzy dopuścili do zmarnotrawienia ogromnej sumy pieniędzy na nieistniejącą inwestycję.

http://dziendobry.bialystok.pl/szatan-p ... -lotniska/

Komedii z lotniskiem ciąg dalszy

Awatar użytkownika
kamyk-kamyk
Posty: 528
Rejestracja: 24 paź 2014, o 11:05
Lokalizacja: Podlasie

Re: Białystok - moje miasto a w nim...

Post autor: kamyk-kamyk » 21 wrz 2016, o 15:20

Kod w akcji :D
Młodzież Wszechpolska pisze:AGRESYWNI KODZIARZE NA SPOTKANIU Z LECHEM WAŁĘSĄ W BIAŁYMSTOKU
Wczoraj członkowie Komitetu Obrony Demokracji udowodnili, że są za, a nawet przeciw stosowaniu przemocy wobec politycznych oponentów. Jeszcze nie tak dawno temu, Radomir Szumełda żalił się wszem i wobec, że został "pobity" przez narodowców. Później okazało się, że tak naprawdę nie został, a cała akcja była obrzydliwą prowokacją.
My natomiast powiemy wymijająco wprost: naszym celem było zwrócenie uwagi na kontrowersyjną przeszłość Lecha Wałęsy. Jak się okazało, akcja zapiekła KODziarzy tak bardzo, że postanowili dać upust swoim emocjom. W końcu tonący brzytwy, chwyta się byle czego.
Nieprzemakalny Lech Wałęsa skomentował incydent w swoim stylu: Nie będą przeszkadzać, g...e, nam w poważnych rozmowach. Nie oni będą wynosić, tylko ich będą wynosić. "BENDEM PAŁOWAĆ".
Słowa byłego prezydenta RP mają dla nas niewielkie znaczenie. W Internecie z łatwością można znaleźć nagrania, na których Lech Wałęsa mówi, że "podpisał", ale w słusznym celu, a kiedy indziej stwierdza, że jednak niczego nie podpisał i w ogóle jest skandalem, że ktoś "śmie śmieć" coś na ten temat.
Prezydent Białegostoku Tadeusz Truskolaski na Twitterze napisał, że nie mamy moralnego prawa "oceniać i pomawiać człowieka, który wywalczył wolność, był prześladowany i więziony przez komunę". Otóż uważamy, że w interesie społeczeństwa obywatelskiego powinniśmy walczyć o prawdę i poruszać wszelkie niewyjaśnione kwestie dotyczące spraw państwowych. "Akta Kiszczaka" pokazały, że przeszłość tak ważnej postaci budzi bardzo poważne wątpliwości. Nikt nie zamknie nam ust w imię demoliberalnej poprawności politycznej.
Każda akcja ma swoje plusy dodatnie i plusy ujemne. Jesteśmy zadowoleni, bo KODziarze po raz kolejny pokazali, że absolutnie niczym nie różnią się od tzw. "moherów", którymi tak bardzo pogardzają.
My nadal będziemy robić swoje!
źródło (w tym filmik): https://www.facebook.com/mwpodlasie/vid ... 950451742/
AVE BKS

Awatar użytkownika
abc
Posty: 319
Rejestracja: 1 paź 2014, o 15:21

Re: Białystok - moje miasto a w nim...

Post autor: abc » 8 paź 2016, o 19:52

Trwa głosowanie na projekty Budżetu Obywatelskiego

http://www.bialystok.pl/survey/budget2017

adr(J)ano
Posty: 662
Rejestracja: 9 paź 2014, o 13:00

Re: Białystok - moje miasto a w nim...

Post autor: adr(J)ano » 13 paź 2016, o 19:21

Nowy dokładny adres najlepszej budy z kebabem? Tej, która była na dworcu PKS pod daszkiem, z okrągłymi stołkami przed okienkiem?

t_JB
Posty: 124
Rejestracja: 4 paź 2014, o 22:41
Lokalizacja: ZWZG

Re: Białystok - moje miasto a w nim...

Post autor: t_JB » 13 paź 2016, o 21:16

adr(J)ano pisze:Nowy dokładny adres najlepszej budy z kebabem? Tej, która była na dworcu PKS pod daszkiem, z okrągłymi stołkami przed okienkiem?
Dziad ? Przeniósł się na Św. Rocha, miałem ulotkę, dokładnego adresu nie pamiętam. Jedynie kojarzę nazwę " Kebab z dworca PKS".

specialregiment
Posty: 145
Rejestracja: 8 paź 2014, o 01:38

Re: Białystok - moje miasto a w nim...

Post autor: specialregiment » 14 paź 2016, o 23:09

adr(J)ano pisze:Nowy dokładny adres najlepszej budy z kebabem? Tej, która była na dworcu PKS pod daszkiem, z okrągłymi stołkami przed okienkiem?
https://goo.gl/maps/1jP6aNwgAEx

W miejscu U Rzeźnika, ale jest informacja, że otwarcie w listopadzie.

T_1989
Posty: 43
Rejestracja: 29 wrz 2014, o 20:45

Re: Białystok - moje miasto a w nim...

Post autor: T_1989 » 10 lis 2016, o 10:20

http://rytmy.pl/slaba-dziara-slaby-szto ... -fachowcy/ - Wywiadu udziela niejaki Gilu z salonu tatuażu "Najs tu INK ju" w Białymstoku:

"Jakich dziar (o ile) z jakichś przyczyn nie robisz?
Ze względu na to, że jestem piśmienny i rozumny, nie robię tematów pro-nazi i mocno nacjonalistycznych, żołnierzy wyklętych i przeklętych. No i tych katolskich dziar, w stylu znanego zdjęcia polskiego rednecka..."

Nie wspierajcie śmieci.

Awatar użytkownika
SkaUa
Posty: 1827
Rejestracja: 29 wrz 2014, o 21:47
Lokalizacja: Słoneczna 1

Re: Białystok - moje miasto a w nim...

Post autor: SkaUa » 30 lis 2016, o 13:24

Zwolennicy regionalnego lotniska w województwie podlaskim górą. Będzie referendum

http://plus.poranny.pl/wiadomosci/a/zwo ... m,11519210
".. Nikomu niczego nie udowadniajcie, udowodnijcie to samym sobie, nigdy nie mieliście ku temu lepszej okazji.. to jest ten moment.."

Awatar użytkownika
moryc
Posty: 102
Rejestracja: 29 wrz 2014, o 21:16
Lokalizacja: ZWZG

Re: Białystok - moje miasto a w nim...

Post autor: moryc » 9 gru 2016, o 10:42

Referendum w sprawie budowy Podlaskiego Portu Lotniczego odbędzie się 15 stycznia.
Warto sprawę nagłośnić przynajmniej nawet we własnych kręgach znajomych tak aby jak najwięcej Podlasian się dowiedziało o planowanym referendum. Wiele osób które złożyły mi podpisy 2 lata temu właśnie w sprawie referendum nawet nie miało zielonego pojęcia że się odbędzie. ;)

Link do wydarzenia na FB.
https://www.facebook.com/events/3433593 ... 4658319561

Vincenty
Posty: 306
Rejestracja: 8 cze 2015, o 07:43

Re: Białystok - moje miasto a w nim...

Post autor: Vincenty » 9 gru 2016, o 12:26

moryc pisze:Referendum w sprawie budowy Podlaskiego Portu Lotniczego odbędzie się 15 stycznia.
Warto sprawę nagłośnić przynajmniej nawet we własnych kręgach znajomych tak aby jak najwięcej Podlasian się dowiedziało o planowanym referendum. Wiele osób które złożyły mi podpisy 2 lata temu właśnie w sprawie referendum nawet nie miało zielonego pojęcia że się odbędzie. ;)

Link do wydarzenia na FB.
https://www.facebook.com/events/3433593 ... 4658319561
A mozna glosowac przeciw? ;)

Awatar użytkownika
SkaUa
Posty: 1827
Rejestracja: 29 wrz 2014, o 21:47
Lokalizacja: Słoneczna 1

Re: Białystok - moje miasto a w nim...

Post autor: SkaUa » 9 gru 2016, o 13:47

FanPage: Lotnisko Podlaskie - TAK, chcemy

https://www.facebook.com/lotniskopodlas ... cation=ufi
".. Nikomu niczego nie udowadniajcie, udowodnijcie to samym sobie, nigdy nie mieliście ku temu lepszej okazji.. to jest ten moment.."

ODPOWIEDZ